poniedziałek, 22 czerwca 2015

Naukowcy z Katowic: przez ciągły stres wyzwoliła się w nas naturalna „antykoncepcja”

Rośnie liczba Polaków, którzy mają problem z płodnością – wynika z badań przeprowadzonych przez Fundację Gyncentrum. Coraz częściej winą za to niepokojące zjawisko naukowcy obarczają… stres.



Stres przyczyną niepłodności


Już 85 proc. Polaków deklaruje, że na co dzień odczuwa stres. Negatywnie wpływa to na naszą płodność. Niepokojący związek niedawno potwierdzili naukowcy z Columbia University. W opublikowanych badaniach podają, że mężczyźni, którzy w ostatnich 2 latach doświadczyli stresujących sytuacji np. w pracy lub życiu osobistym, mają niższy odsetek ruchliwych plemników oraz niższy odsetek plemników o właściwej morfologii. Co więcej, mają także zaniżony poziom testosteronu, który wpływa na ogólny stan zdrowia mężczyzny. Skąd taka reakcja? Naukowcy podejrzewają, że winne temu są hormony steroidowe, uwalniane w sytuacjach silnego napięcia i stresu. Mają one wpływ na poziom testosteronu oraz produkcję spermy.

- Stresujemy się w pracy, w autobusie, w domu. Boimy się o swoją przyszłość, finanse, związek. To wszystko negatywnie odbija się na płodności. Będąc nieustannie w stresie, wysyłamy naszemu organizmowi sygnał, że nie jest to najlepszy moment do rozmnażania się. To biologiczny mechanizm powodowany przez adrenalinę, obserwowany u wielu ssaków – tłumaczy dr n. biol. Wojciech Sierka, z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.


Za mało plemników… przez stres



Wyraźne oznaki niepokojącego zjawiska widać w najnowszych badaniach płodności, jakie przeprowadziła Fundacja Gyncentrum z Katowic. W ramach akcji „Zdrowa mama” i „Zdrowy tata”, przebadała ona płodność kilkuset Polaków i Polek. Wyniki są alarmujące. Aż u 62 proc. mężczyzn naukowcy zdiagnozowali problemy z płodnością o różnym podłożu i różnym nasileniu.

- Ten odsetek nieustannie rośnie, a coraz częściej wpływ na problemy z płodnością mają czynniki środowiskowe i psychologiczne. Już dziś ponad połowa badanych mężczyzn ma obniżony przynajmniej jeden parametr płodności. U 28 proc. mężczyzn stwierdziliśmy poniżej 15 milionów plemników w 1 ml nasienia, co jest dolną granicą normy, jaką wyznaczyła WHO. Niemal 40 proc. panów ma też niedostateczną liczbę plemników o właściwej budowie – mówi dr Wojciech Sierka.


Kobieca płodność też jest zagrożona stresem



Ale stres wpływa nie tylko na mężczyzn. Nie lepiej wypada płodność u kobiet. W badaniach przeprowadzonych przez Fundację Gyncentrum, które miały określić rezerwę jajnikową, czyli potencjał rozrodczy u kobiet, problemy zaobserwowano już u 20-25-latek! Jeszcze do niedawna pojawiały się one dopiero u 30-latek.

- Coraz częściej 20-latki mają wyniki, jakie do tej pory miały 30-, a nawet 40-latki. To niepokojący sygnał na temat kobiecej płodności. Obniżona rezerwa jajnikowa może być głównym powodem problemów z zajściem w ciążę. Jeżeli już w młodym wieku jest poniżej normy, u 30-40-latek wynosi zaledwie kilka procent. A to znacznie utrudnia starania o potomstwo – mówi dr Dariusz Mercik, ginekolog z Kliniki Gyncentrum.


Winna biologia



Winowajcą może być prolaktyna, która uwalnia się w stresujących sytuacjach. Prolaktyna hamuje funkcje rozrodcze przysadki mózgowej, co z kolei może zaburzać owulację. W organizmie kobiety pojawia się więc naturalny środek antykoncepcyjny, w jaki wyposażyła ją natura. Po drugie we współczesnym świecie w czasie stresu psychologicznego nie możemy ani walczyć ani uciekać, a nasz organizm odczytuje zewnętrzne bodźce w taki sposób, iż warunki są niekorzystne do rozwoju potomstwa. W efekcie powoduje to, na zasadzie neurohormonalnej rekcji, zahamowanie funkcji rozrodczych .

Nie pal, nie pij… będzie gorzej


Nie bez znaczenia dla płodności są także sposoby rozładowania towarzyszącego nam napięcia. Jak wynika z badań TNS OBOP 10 proc. osób pod wpływem stresu pali papierosy, 7 proc. sięga po alkohol, a drugie tyle nadmiernie się objada. – Palenie papierosów, nadwaga, niewłaściwa dieta, nadmierne spożywanie alkoholu, sprawiają, że nawet zdrowa kobieta czy mężczyzna mają problemy z płodnością. W wielu przypadkach wyeliminowanie tych negatywnych zachowań jest wystarczającą terapią, która normuje płodność, dając szansę na poczęcie dziecka – wyjaśnia dr Mercik.

***
Gyncentrum to jeden z największych ośrodków leczenia niepłodności na Śląsku. Ośrodek opiera swoją działalność na 20-letniej tradycji i doświadczeniu swoich oddziałów w Polsce i Czechach. Klinika zatrudnia specjalistów z takich dziedzin jak: endokrynologia, ginekologia, położnictwo, urologia i embriologia. Pacjenci Gyncentrum ponad to mogą skorzystać ze wsparcia psychologa, seksuologa i dietetyka. Ośrodek wyróżnia się m.in. zastosowaniem najnowocześniejszych technik wspomaganego rozrodu m.in. IMSI, PICSI, witryfikacji oocytów czy diagnostyki preimplantacyjnej PGD. Placówka oferuje badania laboratoryjne oraz dostęp do Międzynarodowego Banku Nasienia i Komórek Jajowych Gyncentrum. Fundacja Gyncentrum z kolei skupia się na badaniach, edukacji środowiska medycznego i wsparciu par przystępujących do in vitro. www.gyncentrum.pl 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz